Komputery przenośne przestają być luksusem. Odwiedzając kafejki, restauracje, hotele, centra handlowe czy nawet rynki miast, często nie zdajemy sobie sprawy, że obszar ten jest pokryty zasięgiem sieci bezprzewodowej (Wi-Fi – Wireless Fidelity). Przeważnie są to sieci standardu IEEE 802.11b (przepustowość 11 Mbit/s w paśmie 2,4 GHz). W wiekszości przypadków, posiadając bezprzewodową kartę sieciową, możemy w tych miejscach połączyć się z internetem bez dodatkowych opłat. W tym artykule przedstawię, jak skonfigurować swojego notebooka do pracy w sieci WLAN.
Karta
Aby skorzystać z tzw. hotspota (miejsca, w którym istnieje bezprzewodowy dostęp do Internetu w technologii WLAN), musimy najpierw wyposażyć nasz komputer w kartę Wi-Fi. Praktycznie wszystkie urządzenia tego typu dostępne na rynku sa kartami PCMCIA. Nawet te, które wkładamy w gniazdo PCI, są najczęściej tylko adapterami PCMCIA.
Ceny wahają się od stu do kilkuset złotych. Przy zakupie najważniejszą kwestią jest typ układu, na którym zbudowana jest karta – od tego w głównej mierze zależy, jak będzie ona współpracować z Linuksem.
Do najlepiej wspieranych układów należą Prism 2 (np. karty Linksys WPC11 Instant Wireless i D-Link DRC-650, DCF-650W, DWL-600, DCF-660W) oraz Hermes (np. karty Lucent Orinoco WaveLAN/IEEE 802.11b i ELSA Air-Lancer MC-11). Kartę opartą na pierwszym z wymienionych układów (Corega PCCL-11) do niedawna można było kupić w jednej z warszawskich hurtowni za 79 zł netto.
Popularne w Polsce karty firmy Planet, które działają na układzie ACX100, współpracują z Linuksem, ale bardzo niestabilnie, natomiast w przypadku układu ATMEL jesteśmy skazani na korzystanie z amatorkich narzędzi do konfiguracji.
Podsumowując, dobrze z Linuksem współpracują wszystkie karty wspierane przez sterownik Orinoco, dostępny w jądrze Linux, natomiast średnio działają te na układach ACX100 oraz ATMEL.
Trudno definitywnie stwierdzić, które karty nie działają wogóle, ponieważ wciąż powstają nowe sterowniki. Dzisiaj z popularnych kart na pewno nie działa z Linuksem D-Link DWL-650+ (22 Mbit/s) oraz X-Micro WLAN PCMCIA Card.
Kupując kartę na układzie dobrze obsługiwanym przez Linuksa, zyskujemy także możliwość wykorzystania naszego komputera jako punktu dostępowego, tzw. HostAP, oraz ustawienia tej karty w tryb monitora.
Sterowniki
Gdy posiadamy kartę WLAN opartą na układzie Prism 2, możemy wybierać pomiędzy sterownikiem Orinoco (na nim się skoncentrujemy, gdyż jest dostarczany razem z jądrem) a Linux-WLAN-ng. Jesli nie zamierzamy dokonywać żadnych zmian w sterownikach w celu uzyskania dodatkowych funkcji, ani nie zależy nam, aby nasz komputer mógł działać jako punkt dostepowy, z powodzeniem możemy użyć sterownika Orinoco, o ile oczywiście nasza karta jest przez niego obsługiwana.
A co zrobić, gdy nasza karta nie jest obsługiwana przez wymienione sterowniki? W ramce “W sieci” na końcu artykułu znajdują się adresy, pod którymi można znaleźć sterowniki do kart na mniej polecanych układach.
Gdy i to zawiedzie, ostatnią deską ratunku może okazać się pakiet DriverLoader firmy LinuxAnt. Jest to komercyjne rozwiązanie, które implementuje windowsowe NDIS (network Driver Interface Specification), dzięki czemu sterowniki pod ten system można bez żadnych modyfikacji wykorzystać pod Linuksem. Cena w wysokości prawie 20 USD za “stałą” licencję wydaje się jeszcze do przyjęcia. Lista kompatybilnych kart znajduje się na stronie producenta programu.
Instalacja i konfiguracja
Aby uzywać zakupionej karty, trzeba dokonać kilku zmian w systemie.
Przede wszystkim musimy mieć mozliwość korzystania z kart PCMCIA. W wielu dystrybucjach Linuksa (np. w Auroksie) mamy to już zapewnione – nie trzeba rekompilować jądra. jeżeli tak nie jest, zakładając, że używamy jądra z serii 2.4, musimy podczas konfiguracji jądra właczyć “Hot-Plug support”, “ISA bus support”, “PCMCIA/CardBus support”, “Wireless LAN” oraz wszystkie opcje wymagane do poprawnego działania zwykłej karty sieciowej. jesli zdecydowaliśmy się użyć sterowników zawartych w jądrze, dobrym pomysłem jest skompilowanie ich jako moduły, dzięki czemu będziemy mogli automatycznie dodawać i usuwać sterowniki jądra w chwili włożenia bądź wyjęcia karty z komputera. Po konfiguracji jądra należy zbudować nowe jądro i przeładować system.
Jerśli potrzebujemy pobrać dodatkowe sterowniki, należy zrobić to teraz, a nastepnie zainstalować je zgodnie z instrukcją. W rezultacie powinniśmy mieć dodane odpowiednie moduły.
Pełny tekst artykułu Kacpra Szcześniaka dostępny jest w miesięczniku Linux+ nr. 84.